DIY,  książki,  ROZWÓJ MOTORYCZNY,  SENSORYCZNIE

ZABAWA SENSORYCZNA INSPIROWANA KSIĄŻKĄ „SAM I DAVE KOPIĄ DÓŁ”

Od dwóch dni w naszym domu unosi się pewien zapach… Jakby nie patrzeć, jakby nie wąchać… Wydobywa się z naszego stolika sensorycznego !
Kawa, cynamon, goździki i anyż…
Dzisiaj tych czterech bohaterów robi za ziemię !
Chłopcy kopią w tej ziemi i poszukują ukrytych brylantów.
Do tej zabawy zainspirowała mnie piękna książka autorstwa M Barnett z oprawą graficzną J Klassena (jednego z moich ulubionych ilustratorów dziecięcych).

Chłopcy bardzo często sięgają po „Sam i Dave kopia dół „.

Oboje domagają się głośnego czytania, po którym następuje seria pytań : Dlaczego ? Jak myślisz? Co by się stało ? Itd…
Kocham takie sytuacje! Uwielbiam takie książki dla dzieci. Historie, które pod zasłoną prostej, zabawnej opowieści ( dla młodszych czytelników wystarczy już samo to), kryją wiele warstw interpretacji. Tu idealnie sprawdzi się w domu obecność dociekliwego Starszaka!


To są takie pozycje literatury dziecięcej, które zaspokoją zarówno ciekawe dziecko jak i wymagającego rodzica, a najmłodszy czytelnik usłyszy po prostu treść, którą podsumuje znamiennym:

„to jest książka o kopaniu dołka „:)

Starszego czytelnia, ta książka skłoni do refleksji nad poszukiwaniem. Zachęci do zadawania pytań o kierunek i sposób dążenia do celu a nawet rezygnacji z niego Ta książka pobudza do szukania odpowiedzi na wiele pytań: Czy jesteśmy tacy sami ? Czy może jednak się różnimy? Czy to, co widzimy, widzą także inni? Czy lepiej odpuścić i dobrze się bawić ? Czy może uparcie dążyć do celu? Żyć w nadmiarze czy cieszyć się z prostych codzienności?


Zróbcie mleko czekoladowe dla siebie i dzieci i przeczytajcie tę książkę 🙂 kto wie, może i Wam się ona spodoba tak bardzo jak mnie.
A potem… Przygotujcie pudło i dużo kawy z przyprawami ( u nas była po terminie więc sama prosiła się do pudła sensorycznego). Do tego małe brylanciki ( lub inne skarby, np. monety ) i zabawa w kopanie i poszukiwanie skarbów ( na co najmniej godzinę gwarantowana) !

A potem?
Potem… wzorem moich Chłopców można dopić ostatni łyk mleka i „pobawić ” się w sprzątanie domu 🙂

Bo jedynym minusem tej zabawy, będzie trochę dłuższe niż zazwyczaj sprzątanie salonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *